Reklama dźwignią

Jak to człowiek nigdy nie zna dnia ani godziny. Jechałam sobie na zakupy, niczego nieświadoma i nagle trach! Moim oczom ukazał się szyld zakładu pogrzebowego: "Skrzydlate Anioły. Pogrzeby na każdą kieszeń, od najskromniejszych po najwspanialsze". Skuszona wizją najwspanialszego pogrzebu na każdą kieszeń weszłam prawie natychmiast na stronę internetową, a tam zakładki "pogotowie pogrzebowe" - na wypadek gdyby ktoś umarł znienacka - oraz "zaplanuj swój pogrzeb" - dla tych bardziej przezornych. Umarłam! Tzn nie dosłownie na szczęście, choć byłoby to jak najbardziej na miejscu.

Poza tym znowu Paryż, jeszcze wspanialszy niż ostatnio. Coraz śmielej marzę o pewnych zmianach w swoim życiu. Ale chwilowo jestem w tym ślepym zaułku i nie wiem, czy odwrócić się i wyjść, czy walić głową w mur i próbować iść taranem.

Długi weekend, upał, burza, lenistwo. Lato znów przecieka mi przez palce i nie korzystam z tej pogody, długich wieczorów i ciepłych nocy. Tęsknię. Sama już nie wiem za czym i za kim bardziej. Przeszłość, twarze, wydarzenia, wszystko zlewa mi się w jedno; trochę rozmemłane zniechęcenie.

Idę jutro na Dark side of the moon i liczę, że zobaczę jakiś bright side tego wszystkiego, dokądkolwiek to zmierza.

donpepego 29.08.2017, 09:24

ciekawe, czy w świecie umrzyków - jakikolwiek by on był - w dobrym tonie jest mieć huczne wejście, czy skromne.
Paryż fajny, posznupałbym tam wnikliwiej.

swojanka 16.08.2017, 22:02

a nie wydaje Ci się czasem, że życie czasem przeszłym, to nieodwracalna strata czasu teraźniejszego, a nawet przyszłego?